13 marca 2018 r. gościliśmy w Taborze Michała Bożka, lidera rzeszowskiego oddziału Fundacji „Jestem drugi”.

Michał opowiedział historię swojego życia. Bóg uzdrowił go z narkotyków, pomógł mu odbudować życie i po wielokrotnych pobytach w więzieniu rozpocząć wszystko od nowa.

Michała wychowywała babcia. W wieku kilkunastu lat zaczął brać narkotyki, a niedługo potem także je sprzedawać. Spirala nakręcała się i Michał trafił do więzienia. Rok, półtora roku w więzieniu, i po każdym wyjściu na wolność powrót do ćpania i handlu narkotykami.

Podczas któregoś już z kolei pobytu w więzieniu zdał sobie sprawę, że nie potrafi normalnie żyć,
i że zaćpa się na śmierć, jak wyjdzie.

Jego pierwsza modlitwa brzmiała mniej więcej tak: „Boże, pomóż mi, ja nie chcę wychodzić, bo się zaćpam”.

Przez pewien czas uczęszczał na terapię, przebywał w ośrodku dla uzależnionych. Znalazł jednak sposoby na łamanie regulaminu ośrodka. Trafił do więzienia raz jeszcze.

W więzieniu spotkał współwięźnia, który powiedział mu o Jezusie, o tym, że Pan Bóg go kocha.
Michał próbował się modlić i mówić „Ojcze nasz”, które pamiętał z dzieciństwa.

Gdy wyszedł, zdał sobie sprawę, że to Pan Bóg wyciągnął do niego rękę. Proces nawrócenia i przemiany życia nie był nagłym wydarzeniem. Przebiegał stopniowo, a Bóg posłużył się na tej drodze ludźmi i wydarzeniami. Michał przyjął wyciągniętą rękę. Stał się wolny od narkotyków. Udało mu się spotkać dziewczynę, która została jego żoną.

Michał Bożek jest dzisiaj szczęśliwym mężem i ojcem, pracuje i mieszka w Rzeszowie.

Chwała Panu!